Znowu sobie zagrażamy

Ukraińscy uchodźcy na dworcu PKP w Przemyślu

Pokazując świat z perspektywy Marysi (wcześniejsze wpisy) staram się uświadomić Polakom – moim rodakom, że największy problem jaki mamy, to to, że najbardziej sami tej naszej Polsce zagrażamy. Wniosków z naszej – co by nie powiedzieć, pięknej historii nie wyciągamy i kolejny raz we wszystkich wroga szukamy. Jak pamiętam, to tylko raz nam się udało, gdy polskie społeczeństwo w referendum zdecydowało, że do Unii Europejskiej będzie należało. Wtedy zło przegrało, ale walczyć nie przestało – i dziś swoje oblicze pokazało. Putinowi nasz stosunek do Ukrainy na tyle zmienić się udało, że wkrótce może być tak, że to do jego zwolenników państwo polskie będzie należało. Poumierali ci, co pamiętali, jak żeśmy wyglądali, gdy po „rusku” żeśmy gospodarowali. A ci, co pozostali tylko dobre chwile ze swej młodości zapamiętali – i Ruscy to wykorzystali. Nacjonalistami w tej faszystowskiej formule, już tylko raszyści Putina zostali – czy  na pewno to dobrze, że będziemy po ich stronie stali?

Dodaj komentarz