Czarnobyl

 

Właśnie mija 40 lat od katastrofy w Czarnobylu. 26 kwietnia 1986 roku w  Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej, w wyniku awarii przy przegrzaniu się rdzenia reaktora doszło do wybuchu wodoru, pożaru oraz rozprzestrzenienia się substancji promieniotwórczych.

  Mój blog DATY I FAKTY pokazuje świat z perspektywy Marysi. Ona nie żyje – brała udział w akcji ratowniczej w Czarnobylu, ale nie ma dowodu, że to spowodowało jej chorobę i śmierć – choć nie można tego wykluczyć.

  Spotkałem ją 23 czerwca 1986 roku, to było takie spotkanie po latach – 10-ciu latach. W 1976 roku, gdy ją poznałem, mówiłem do niej Pani. Ja miałem 16 lat, a Ona prawie 20. W 1986 roku ta różnica wieku nieco się zatarła, ale szybko się zorientowałem, że i tak dzieli nas przepaść. Można o tym poczytać na wspomnianym wyżej blogu, który jest jednocześnie niezwykłym  archiwum Radia MARIA.

  Majka, bo ja tak ją nazywałem, miała wpływ na wydarzenia społeczno-polityczne tamtego okresu. Dziś chciałbym wspomnieć jej walkę o dokończenie budowy Elektrowni Jądrowej w Żarnowcu. Ta elektrownia to były cztery bloki, w tym dwa – no nie można powiedzieć prawie ukończone. Ale było ten koniec widać. Odbywały się demonstracje przeciwko budowie Żarnowca. Przekonywano, że mamy węgiel kamienny – to jest bezpieczne, po co nam elektrownia atomowa?

  Majka jednak uważała, że gdyby elektrownia w Żarnowcu nie powstała, Polska której Ona by chciała, nie będzie istniała. Ciekawie to argumentowała.

  Kiedyś jeden z organizatorów demonstracji przeciwko budowie EJŻ powiedział, że taka elektrownia skazi środowisko poprzez uran (pierwiastek promieniotwórczy). Majka odpowiedziała, że w węglu też jest uran. Pan się nie zgodził. Majka postanowiła mu to udowodnić. Akurat szliśmy na ryby, potrzebne były robaki. Wbiłem kij w ziemię i zacząłem nim poruszać. Dżdżownice „myślały”, że to kret i zaczęły wychodzić z ziemi, a ja wrzucałem je do słoika. Majka poszła do takiej śluzy przy rowie melioracyjnym i nazbierała chruścików. To doskonała przynęta – ja mówiłem na to kłódki. To były larwy chruścika, dorosły owad ma skrzydła i lata. Zaś larwy budują sobie pancerz z włókien przybrzeżnych traw. Majka mówiła, że te trawy zbierają zanieczyszczenia. Pan od demonstrantów zgodził się z tym. Wydłubaliśmy larwy z ich pancerzy i wrzucili do słoika z dżdżownicami. Pancerze zaś Majka zbadała rendgenoradiometrem  DP-75. Takim, jakiego w tamtym czasie używało wojsko. To była jej pamiątka z Czarnobyla. Urządzenie pokazało, że pancerze chruścików są skażone promieniotwórczo. W tym momencie miałem branie – no, bo byliśmy na rybach . Wyciągnąłem sporego karpia. Majka powiedziała, żebym poszedł do domku i go usmażył. Mieszkaliśmy na pobliskim kempingu. Wiedziałem, że chce zostać sama z szefem przeciwników budowy EJŻ. Bałem się, że coś mu zrobi – uśmiechnęła się… Mogłem spokojnie brać się za karpia. Gdy po godzinie przyszli, karp był gotowy. Usmażyłem też kilka pieczarek, które znalazłem na łące. Pasły się tam konie i pieczarek było dużo. Mam taki patent, kawałki pieczarek obtaczam w panierce,  tej od karpi i smażę na oleju, w którym wcześniej smażyły się karpie. Pieczarki wyglądają i smakują jak ryba, ale nie mają ości. Teraz nie muszę tego robić, karpie kupuję w Smolin Fish z Rudy Różanieckiej. Ich filety z karpia nie mają ości. Można spróbować w mojej Kuchni Radiowej na bazarze przy Hali Targowej w Mielcu. Wróćmy jednak do sprawy.  Na stole pojawił się wspólny mianownik, czyli pół litra. Majka postawiła i demonstracja się nie odbyła.

Marysia zmarła 13 października 1987 roku. Jestem pewny, że gdyby żyła EJŻ by była. A tak – przedwojenna sanacja, której Majka nienawidziła do władzy wróciła. Teraz pod inną, równie piękną nazwą się odrodziła.

  Tak, to Solidarność była.

A Marysia mówiła; „Najpierw edukacja, potem demokracja – inaczej wróci sanacja”.

Likwidacja Elektrowni Jądrowej w Żarnowcu, to była pierwsza decyzja rządu Tadeusza Mazowieckiego. Historycy kłamią, jak mówią, że rząd Mazowieckiego zmagał się z upadającą gospodarką. Ustawa Wilczka o wolności gospodarczej wtedy już obowiązywała. Przy tej ustawie Marysia też pracowała. I to dlatego ta ustawa na początku „Laissez faire” (niech się stanie) się nazywała.

  Dlaczego w wyniku katastrofy w Czarnobylu Polska najbardziej ucierpiała?

Chciałbym, aby dzisiejsza Polska sobie na to odpowiedziała.   

Odnoszę wrażenie, że zaczyna w kraju być tak, jak Marysia chciała. Rząd Donalda Tuska nawet zdecydował, że elektrownię jądrową będzie budował. Szkoda, że z sanacyjnego wzorca w swej polityce nie zrezygnował.

Dodaj komentarz